.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Srebro idzie na lewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Srebro idzie na lewo   Czw Sie 04, 2016 4:16 pm


You have to stand up for some things in this world.

Miano:
Lavinia "Levi" Silveren

Wiek:
15 lat, urodzona 15. Grudnia.

Pochodzenie:
Niewielka wioska Fisk niedaleko North City.

Miejsce zamieszkania:
Dom rodzinny jest położony w niewielkiej wiosce na terenie północnym, jednak ona sama zamierza po dotarciu do East wynająć chociaż niewielkie mieszkanie.

Grupa:
Levi jest jednym z Alchemików.

Ranga:
Brak, jeszcze nie zapracowała na żadną.

Charakter:
Bardzo delikatna persona o niesamowitej wierze w ludzi. Zacznijmy jednak od samego początku. Jak na swój wiek, jest całkiem wydoroślała. Nie patrzy już na świat jak obrażony na wszystko nastolatek, tylko jak dorosła osoba. Bardzo chętnie pomaga ludziom, szczególnie tym zranionym przez choroby czy po prostu tym, którzy nie uważali. Zawsze, z ogromną pasją podchodzi do kwestii poszerzania własnej wiedzy czy nauki czegoś nowego, czego jeszcze nie znała. Z ogromnym zainteresowaniem podchodzi do rozmowy z drugą osobą, jednak wyraźnie widać, że aż za bardzo potrafi się przywiązać nawet do kogoś, z kim rozmawia od kilku sekund. Jest strasznie łatwowierna, łatwo jest ją oszukać. Na tej łatwowierności niekiedy traciła cenne rzeczy, za pieniądze tym osobom coś kupowała, po czym to bezpowrotnie traciła. Chociaż zawsze mówi sobie dość, nie potrafi tego zmienić. Preferuje przemyślenie niektórych kwestii niż działanie pod wpływem impulsu. Nie myśli również nawet trochę o sobie, chociaż sytuacja się odmienia kiedy jest na skraju ubóstwa lub po prostu traci zdrowie. Najczęściej, póki sama nie jest potrzebująca, skupia się na niesieniu pomocy innym. Interesuje się wieloma tematami i potrafi słuchać z ogromną pasją, nie wchodząc w słowo jeśli tego nie wymaga sytuacja.

Aparycja:
Jest to dziewczyna dość wysoka jak na swój wiek, bowiem mierzy sobie metr i sześćdziesiąt trzy centymetry. Jest blondynką, ale nie typową, która ma rozwieszone sznurki wokół wanny żeby nie odpłynąć za daleko. Włosy ma ułożone dość schludnie, nie są za długie. Sięgają może do łopatek, jednak końcówka z tyłu zawsze jest spięta gumką i schowana pod jakimś ubraniem. Spięta jest również grzywka po prawej stronie, znajdują się tam dwie spinki koloru czarnego, nie pozwalają one na to, aby włosy opadły jej na twarz - to jest jednak niemożliwe w przypadku silnego wiatru. Spinka pojedyncza znajduje się też i po lewej stronie. Czoło ma częściowo osłonięte przez włosy, a te również dość szczelnie okrywają uszy przy głowie sięgające jedynie do brody.
Oczy ma zawsze szeroko otwarte, wydaje się przez to że jest nieco zbyt słodka jak na swój wiek. Są w kolorze błękitu nieba, często jednak przyrównywane do czystego, morskiego błękitu. Drugie porównanie wychodzi z tego, że odcień jej tęczówek wpada lekko w zieleń.
Jej budowa ciała jest równie delikatna, co porcelanowa figurka. Nie ma czym się za bardzo chwalić. Wcięcie w talii jest ledwie widoczne, piersi nie są zbyt uwydatnione chociaż jakiś zaczątek tam widać, biodra już jednak są nieco smuklejsze i bardziej owalne. Wciąż się jednak u niej wiele zmienia, bo jest na tym etapie największych zmian. Stópki ma drobne, to samo rączki, nie odbiegają jednak od normy dla dziewczyn w tym wieku.
Kiedy chodzi o ubrania, zacznijmy od rzeczy najważniejszej - nigdy nie uświadczysz zobaczenia jej w sukience. Po prostu nigdy. Nie potrafi zrozumieć, jak można odkrywać swoje ciało w taki sposób, szczególnie kiedy chodzi o sukienki sięgające tylko za uda. Najczęściej widać ją w jakichś długich spodniach, w lecie zdarzają się nieco krótsze spodenki, a do tego jeszcze jakieś bluzki. Uwielbia stroje zimowe z sentymentu do dawnych czasów.

Historia:
Historia jak wiele - na świat przyszło dziecko, nadano mu imię i zaczęło żyć. Była druga. Pierwszy był jej brat Arientus, dwa lata starszy od niej. To nie przeszkadzało im w relacjach, wręcz przeciwnie: on jej pomagał poznawać świat, a ona mu zawsze poprawiała humor. Wiele się jednak zmieniło przez piętnaście lat. Trzy lata wstecz od chwili obecnej rodzice wysyłali ją do większej wioski na Północnych Terenach aby zdobyć leki, które inaczej nie będą w stanie trafić do ich niewielkiej posiadłości w wiosce. Arientus poważnie zachorował, a one mogły tak naprawdę jedynie przedłużyć jego życie, aby mógł nacieszyć się siostrą. W ostatnich paru miesiącach życia on oraz ich rodzice postanowili nauczyć ją pewnych podstaw alchemii żeby nie martwiła się o powolnie odchodzącego brata.
Trzy miesiące temu odszedł. Poprosił ją jednak o jedno: aby zapamiętała go dobrze i żeby pomagała innym tak samo, jak pomagała jemu. Wiedziała, że do tego może przydać jej się zarówno alchemia, jak i medycyna. Do momentu wyjazdu starała się ich uczyć najpilniej, jak mogła. Teraz zostaje jej wyruszyć do East... Czemu do East? Sama nie ma pojęcia.


Kwalifikacja specjalna • Umiejętność Specjalna
Alchemia - jest ona na poziomie całkowicie podstawowym. Zaczęła się jej uczyć pod okiem brata około pół roku wstecz. Pojmuje zasady teoretyczne, jednak w praktyce nie wychodzi ona zbyt dobrze. Obecnie skupia się na korzystaniu z alchemii w celu pomocy własnej, to znaczy naprawy wszelkich zepsutych przedmiotów czy ułatwiania sobie jakichś skomplikowanych czynności. Ma zamiar nauczyć się alchemii ukierunkowanej na "kontrolę" wiatru.

Kwalifikacje: • Umiejętności
Podstawowa wiedza medyczna - profilaktyka niezbyt zaawansowanych chorób, nastawianie złamanej kości. Nie jest zbyt dobra w te klocki, jednak stara się uzyskać jak najwięcej informacji na temat medycyny. Między innymi przeszukuje księgarnie i biblioteki pod kątem informacji o chorobach śmiertelnych i przewlekłych. Stara się również przyuczyć się do zawodu w klinikach, jednak rozpocznie pracę w tym kierunku dopiero po dotarciu do celu podróży.
Szybka analiza sytuacji - jeśli będzie miała jakieś złe przeczucia lub zauważy wyraźnie, że jest w niebezpieczeństwie, jest w stanie podjąć bardzo szybką analizę sytuacji i podjąć odpowiednie kroki. Najczęściej jest to podjęcie konkretnej decyzji mającej powstrzymać tragiczne skutki lub po prostu uniknięcie niepokojących sytuacji przez ucieczkę.
Zwiększona odporność na mrozy - narodziny na północnych rubieżach i życie tam jej dały pewną ochronę przed zimnem w postaci przyzwyczajenia. Nie oznacza to jednak, że będzie chodziła w samej bieliźnie po mrozie (a byli tacy... ale to nie to uniwersum).
Orientacja w terenie - w dużym stopniu zna się na mapie, gdyż to ona pomagała jej w dzieciństwie przedostać się z rodzinnej wioski do sąsiedniej w celu odebrania lekarstw dla brata. Drogi ze względu na śnieg zawsze się zmieniały, nieraz jedne blokowały się całkiem, więc musiała zapoznać się z mapą by szybko znaleźć jakieś schronienie albo inną trasę. Ciężko jej się zgubić i zawsze łatwo przychodzi jej docieranie do jakiegoś miejsca za pomocą podanych wskazówek.

Skazy • Słabości
Zbyt duża wiara w ludzi - strasznie łatwo się przywiązuje do ludzi, niekiedy tych najbardziej nieodpowiednich osób, typów spod ciemnej gwiazdy. Jej ogromne pokłady zaufania nigdy się nie wyczerpują, a przez to też jest w stanie wpakować się w największe tarapaty a nawet i zostać wykorzystaną.
Niechęć do broni palnej - zgodnie z informacjami jej przekazywanymi, że broń jest często elementem używanym do zabicia innej osoby lub nawet setki osób, w życiu nie tknie żadnego pistoletu ani karabinu (czegoś, czym mogłaby komuś zrobić krzywdę). Niechęć ta dotyczy jedynie broni palnej, chociaż wie, że nawet taki nóż do masła może służyć do wyrządzenia krzywdy. Prędzej ucieknie niż chwyci za broń.
Brak odwagi - jeśli poprosisz ją o coś niebezpiecznego lub wymagającego od niej jakiegoś zasobu tejże cechy, prędzej ucieknie niż to zrobi. Prędzej ucieknie od niebezpieczeństwa niż zacznie chronić innych od niego. Wbrew pozorom jest w stanie pomagać rannym jeśli są we w miarę bezpiecznym położeniu. Nie wybiegnie przecież na sam środek strzelaniny żeby opatrzyć rannego.
Choroba lokomocyjna - całkowicie niewskazane jest żeby poruszała się samochodem po mieście szczególnie, kiedy drogi są dziurawe. W zależności od stopnia jak samochód się trzęsie, potrafi zwymiotować dość prędko albo dość wolno. W pociągach zazwyczaj choroba objawia się dopiero po minimum 3 godzinach (głównie przez to, że jest to nieco bardziej stabilny środek transportu, który nie trzęsie).

Ekwipunek:
• Niewielka apteczka, a w niej: nożyczki, 3 bandaże, niewielka ampułka aspiryny (ok. 10 tabletek), 10 plastrów, gaza, rękawiczki, 3 jałowe opatrunki. Było tego więcej, ale miała okazję dość często tego używać.
• Plecak z rzeczami na przeżycie: ciuchy na zmianę (ok. 3 bluzki i 3 pary spodni, bielizna), pieniądze (ok. 2500 Cenzów).
• Dwie ogólnodostępne książki medyczne. Jedna na temat chorób wewnętrznych, druga dotyczy pierwszej pomocy.
• Zdjęcie rodzinne sprzed dwóch lat. Wtedy jeszcze Arientus (jej brat) czuł się w miarę dobrze.

Inne informacje:
• Przez to, że żyła na terenie gdzie ciepłe, puchate płaszcze były codziennością, nie może zrozumieć jak można nosić sukienki. Szczególnie te, które ledwo okrywają uda.
• Wielokrotnie słyszała, że alchemią również posługuje się żeby zadawać ból, jednak nie zaprzestaje korzystania z niej z prostego powodu: nie każda alchemia zabija, w przeciwieństwie do wielu broni. A przynajmniej w jej wierzeniu.
• Najbardziej na świecie pragnie znowu zobaczyć brata chociaż wie, że transmutacja człowieka jest nie dość, że zakazana, to na ten moment by nie dała nic, jedynie ściągnęłaby na nią cierpienie.
• Chce zająć się medycyną. W pewnym sensie pragnie odkupić swój grzech, że nie była w stanie pomóc bratu w potrzebie poprzez pomaganie innym.
• Jedynym powodem, dla którego chciałaby wstąpić w szeregi Państwowych Alchemików jest jeden z tych dość oczywisty: dostęp do biblioteki przydatnej każdemu zajmującemu się tym fachem.
• Od kiedy zasłyszała plotki na temat eksperymentów przeprowadzanych w V Laboratorium oraz praktyki Shou Tuckera w celu odnowienia licencji, ma ochotę się w to zagłębić w aspekcie teoretycznym (to znaczy: nie ma zamiaru tego praktykować).
• Dlaczego to ona chodziła po leki a nie jej rodzice? Powód jest dość prosty: chciała mu pomóc najlepiej, jak to potrafiła.
Omnimegagigantocofaczotron brzmi jak jakiś wynalazek Doktora Dundersztyca.
Powrót do góry Go down
Naohiro Iwaizumi
PRYWATNY BADACZ

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 04/07/2016

PisanieTemat: Re: Srebro idzie na lewo   Czw Sie 04, 2016 5:59 pm

Moim zdaniem wszystko ładnie c: Jak na tak krótki czas nauki alchemii - jeden post na jej używanie, standardowo trzy na odpoczynek.
Jeszcze tylko wrzuć relacje, a ja biegnę kolorek dawać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Srebro idzie na lewo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Naturalne antybiotyki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magnum Opus - Fullmetal alchemist pbf :: Peryferia :: Archiwum-
Skocz do:  





OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kate - Autorka ogłoszenia
Za wszelkie przeróbki odpowiada Casey.