.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chiquita z domu Rico/Milady.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Chiquita z domu Rico/Milady.   Pon Sie 15, 2016 4:59 am

Imię i nazwisko: Chiquita Rico - po mamusi, tatulek musiał oddać swe nazwisko.
Wiek: 17

Pochodzenie: Aerugo z strony matki oraz Amestris od tatuśka. Większość swego życia, nasza bohaterka spędziła w "Centrali" - masarka, co za nudna nazwa...

Miejsce zamieszkania: Centrala, te nudne, szare miejsce pełne plastikowych żołnierzyków.

Grupa: Cywil/Poszukiwany

Ranga: "Milady" - Brzmi dużo ładniej od "KOBIETA Z SIEKIERĄ!" jak to czasem krzyczy plebs.

Charakter: Za dnia, drobna i chorowita dziedziczka domu Rico, która każdego wita z słodkim i delikatnym uśmiechem na twarzy. Ludzie powszechnie uważają naszą nastolatkę za najgrzeczniejsze dziecko pod słońcem. - Wszak jest kaleką a to znaczy, że musi być dobra prawda? Dużo łatwiej jest zyskać zaufanie ludzi, kiedy poruszasz się na wózku inwalidzkim. Nie żeby naszej młodej pannie jakoś specjalnie zależało na tych pozorach, jednak dzięki nim nikt nigdy jej o nic złego nie podejrzewał. Nocami Chiquita przeistacza się jednak w "Milady" - samozwańczą bohaterkę "sprawiedliwości", która lata po mieście z siekierą dekapitując drobnych przestępców, przekupnych członków żandarmerii oraz ogólnych wrogów prawa. Oczywiście do naszej panny jakoś nie dociera fakt, że jej nocna persona stała się prawdopodobnie największym seryjnym mordercą w całym Amestris, no ale jakie to ma znaczenie? "Nie jestem bohaterką jaką to miasto chce, jestem tym czego ono potrzebuje!" - czy coś w ten deseń. Łatwo stwierdzić, iż młoda Rico nie jest całkiem zdrowa psychiczne, zdecydowanie jest "kapkę" skrzywiona emocjonalnie. Zawsze gdy pozbawia głowy kolejnego łotra uśmiecha się jak dziecko, które zdmuchuje świeczki z tortu. Dlaczego jednak tak w ogóle nasza dama "bawi" się w to wszystko? Cóż... dziewczyna uważa, iż dbanie o swe miasto należy do obowiązków elity. - Tak, uważa siebie jak i resztę ważnych i bogatych za elitę świata, poza tym mocno wierzy, iż każdy ma swoją rolę na tym świecie. Dziecko rolników, powinno spędzić resztę życia na farmie, służąca już zawsze powinna być służącą i tak dalej. Dziewczyna w żadnym razie jednak nie naśmiewa się z statusu osób niżej postawionych! Po prostu uważa, iż każdy powinien zostać na swym należnym miejscu. Jeśli czyjeś miejsce jest w błocie to cóż... tak to już bywa. Tym samym, Chiquita pała ogromnym podziwem do każdego kto wykonuje swój fach rzetelnie. Kontrast pomiędzy tym co ludzie myślą o biednej sparaliżowanej damie a psychopatką latającą nocami po ulicach jest zdecydowanie gigantyczny, jednak na swój dziwny, porąbany sposób Rico jest zawszę niezwykle uprzejmą i troskliwą istotką, która uwielbia drogą herbatkę i dekapitację!  

Wygląd: Poruszająca się na wózku inwalidzkim, dość drobnej postury niewiasta odziana najczęściej w drogie suknie i sukieneczki świadczące o jej wysokim statusie. Niezbyt długie, acz zadbane, jasno brązowe, falujące włoski, piwne oczęta, delikatna, nie skażona słońcem, mleczna skóra. To podstawowe cechy wyglądu naszej młodej damy z rodu Rico. Pomimo nazwiska i imienia, Chiquita przedstawia sobą znacznie więcej cech typowych dla ludzi z Amestris, aniżeli kraju swej matulki. Zdecydowanie wyglądem wdała się właśnie w niego. Nocami natomiast, nasza panna pozbywa się niepraktycznych sukni na rzecz bulwiastej koszuli, kamizelki, równie bulwiastych spodenek, rajtuz jakich pozazdrościł by Robin który schudł, wygodne buciki, maska zakrywająca pół twarzy oraz cudny, kapelusz z piórkiem! Wszak każdy seryjny morderca/bohater musi mieć zapiaszczy kapelinder. Takie są zasady.

Historia: Rodzinka Rico należy do bogatych rodów z Aerugo. Matka naszej bohaterki była drugą córką głowy rodziny i dość szybko została wydana jako karta przetargowa by poszerzyć wpływy dziadziusia poza granicami ojczyzny. Izabella - bo tak nazywała się istotka z którego łona na świat wyszła Chiquita. Wszystko układało się dobrze dla młodej pary, pomimo faktu, iż byli z sobą jedynie z powodów politycznych, czy też biznesowych to i tak żyło im się wspaniale. Co weekendowe wycieczki, drogie prezenty i wyborne jedzenie, tego typu rzeczy sprawnie pomagają uspokoić puste serduszko. Pierwsze problemy pojawiły się, gdy zauważono, że mając już dobry roczek, malutka Chiquita w ogóle nie porusza nóżkami. Lekarze szybko odkryli w czym problem - dziecko nie miało w nich żadnego czucia, wspominano o uszkodzonych nerwach i ścięgnach. Nieważne.. liczył się tylko fakt, iż dziewczynka miała nigdy nie chodzić. Jedyną nadzieją był automail, jednak wiązało by się to wpierw z wycięciem oryginalnych nóg i wstawieniem protez. Było to rozwiązanie co najmniej nieeleganckie, niegodne małej damy, poza tym było na to dużo za wcześnie. Z tego też powodu młoda Rico spędziła pierwsze trzynaście lat swego życia przykuta do inwalidzkiego krzesła, zanudzając się niemal na śmierć. Już wtedy było z nią coś... nie tak. Jakie normalne dziecko czyta książki filozoficzne o karze śmierci i ogólnej wartości życia? Bądź interesuje się wytrzymałością i odpornością na ból ludzkiego ciała? Nie wspominając już o tych wszystkich bohaterskich-fantasy bzdurach! ...A nie, to ostatnie to jednak dość normalne. W każdym razie, mało która pokojówka wytrzymywała przy naszej bohaterce zbyt długo, po posiadłości chodziło wiele różnych, dość mrocznych plotek, które wkrótce trafiły również do uszu ojczulka. Ten nieco zaniepokojony spotkał się z swą córką w cztery oczy, ta wówczas powiedziała mu jedno "chcę nowe nogi", ba mało tego, zaraz potem zagroziła, że wypuści na wierzch wszelkie rodzinne brudy i podejrzane interesy. Zwykle groźba z strony dwunastolatki zdawała się po prostu zabawna, jednak wówczas tatuś wiedział, iż małolata nie żartuje... Dlaczego? To proste, przecież była jego córką. Już wkrótce nogi dziewczyny zostały zastąpione przez automail, nauka chodzenia jednak zajęła jej kolejny rok. Ćwiczyła w sekrecie, jedynie najwierniejsi z służby wiedzieli o protezach Chiquity, reszta świata nie miała pojęcia o drobnej zmianie jaka zaszła w dziedziczce, która w świetle dnia dalej była słabą, niemal przyspawaną do wózka dziewuszką, wieczorami zaś ćwiczyła swe nowe nogi oraz resztę ciała, aby doprowadzić się do perfekcyjnej formy. Mniej więcej półtora roku temu, nocą na ulicach miasta zaczęła pojawiać się "Milady", zamaskowana wariatka, która z toporem w ręce zaczęła wymierzać własną, dość chorą sprawiedliwość na osobach, które uznała za zagrożenie dla społeczeństwa. I choć młoda dama uważała swą nocną personę za prawdziwego bohatera, tak w oczach prawa i zwykłych obywateli "Milady" była groźnym seryjnym mordercą.

Umiejętność specjalna: Protezy nóg - nie takie zwykłe bo oczywiście z najwyższej półki. Wykonane są z lekkiego ale i dość wytrzymałego stopu metalu, dodatkowo są one dość dyskretne, toteż niezwykle ciężko odróżnić je od najzwyklejszych nóg jeśli ukryte są przez na przykład grube rajstopy. Poza tym posiadają one jeszcze jedną, dość ciekawą umiejętność, otóż w okolicach obu stóp zamontowane są specjalne mechanizmy sprężające powietrze wewnątrz protez a następnie wystrzeliwujące je przez otwory u dołu stóp. Pozwala to na efekt odrzutu, posiadającego na tyle wysoką moc aby wyrzucić Chiquite w powietrze na dobre 3 metry. Ostatnim bonusem są amortyzatory, ułatwiające lądowanie i ogólne poruszanie się.

Umiejętności:

Walka wręcz - Może ciężko w to uwierzyć, ale jako Milady, Chiquita opanowała walkę wręcz na niezwykle wysokim poziomie.

Mistrzyni Topora - Określenie "KOBIETA Z SIEKIERĄ!" nie wzięło się znikąd. Dla wielu jej wymachiwanie ogromnym toporem może wydawać się po prostu chaotyczne, jednak to tylko taka zagrywka, która utrudnia przeciwnikom odczytanie jej ruchów. Poza tym, prawdopobodnie jest największym specem od dekapitacji w całym Amestris!

Doskonały balans - Dziewczyna długo trenowała swoje ciało aby być w stanie walczyć z "złem i występkiem", dzięki czemu jest ponadprzeciętnie gibka i zwinna.

Udawanie niewinnej kaleki - Nazwa chyba mówi sama za siebie, prawda? Młoda Rico doskonale wie jak przed ludźmi zachowywać się jak słabiutka, potrzebująca stałej opieki dama. Dzięki temu nikt nawet nie śmie podejrzewać jej o bycie "Milady".

Słabości:

Słabiutkie serduszko - Dziewuszka urodziła się nie tylko bez czucia w nogach ale i z dość słabym sercem, zbyt długa zabawa w swą nocną personę negatywnie odbija się na jej zdrowiu. Zwykle swą aktywność fizyczną musi ograniczyć do marnych 3, maksymalnie 4 godzin, potem resztę dnia musi spędzić na wózku.

Publiczna persona - Za dnia musi dobrze odgrywać swą niewinną rolę, która jest dobrze znana wśród "elity" społeczeństwa. Gdyby ktoś zobaczył jak porusza się bez swego wózka to cóż... komplikacje mogły by być dość sporawe.

Słaba odporność organizmu - Niezwykle łatwo jej o przeziębienie bądź grypę, nie mówiąc już o innych irytujących zarazach.

...Mówiąc łagodnie to niezła z niej wariatka a przez to bywa nieco nieobliczalna - szczególnie jako "Milady", wątpliwym jest by ktokolwiek zaufał jej zamaskowanej personie.

Ekwipunek: Jako Milady, dzierży sławetny już topór, zwany "siekierą", poza tym do pasu na amunicję doczepionych jest sześć gazowych(wywołujących łzawienie ale i niezłą zaporę dymną) granatów. Natomiast jako zwykła młoda dama, nigdzie nie rusza się bez najzwyczajniejszego inwalidzkiego wózka.
Pozostałe informacje:
- Uwielbia herbatkę prawie tak mocno jak dekapitację.
- W dzieciństwie wszystkie jej lalkowe przyjęcia herbaciane kończyły się dekapitacją zabawek
- Oh... ot mi przypomina. Może wpadniecie w czwartek na herbaciane przyjęcie młodej panny Rico?

omnimegagigantocofaczotron
Powrót do góry Go down
Aleksiej Woronin
LISI ALCHEMIK

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 11/08/2016
Motto : I want nothing anymore but simplicity, quiet, murmurs and order.

PisanieTemat: Re: Chiquita z domu Rico/Milady.   Pon Sie 15, 2016 12:11 pm

Urzekło mnie zdanie o herbatce w pozostałych i bawi mnie "KOBIETA Z SIEKIERĄ!". Jest słodka na swój sposób, omg. <3 Akcept. Załóż relacje tylko~


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Chiquita z domu Rico/Milady.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Czy powinniśmy obchodzić sabat?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magnum Opus - Fullmetal alchemist pbf :: Peryferia :: Archiwum-
Skocz do:  





OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kate - Autorka ogłoszenia
Za wszelkie przeróbki odpowiada Casey.