.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 People are either charming or tedious~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Finley Ahearn
PANTERA ŚNIEŻNA

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 29/08/2016
Motto : Ludzie podleją stopniowo.

PisanieTemat: People are either charming or tedious~   Pon Sie 29, 2016 9:01 pm


A w moim Imperium Muzyka wciąż trwa
Ta jedna, jedyna Muzyka to ja!
Imię i nazwisko: Gilbert Liddell
Wiek: Wieczne 21 lat. A tak poważnie - 25 lat, urodziny obchodzi pierwszego października. 
Pochodzenie: Creta.
Miejsce zamieszkania: North City. 
Grupa: Cyrk Wonderlust
Ranga: Iluzjonista


Charakter:
Mówią, żem okrutny...
... i że zemszczę się... 
mam ich wszystkich w dupie. 
Robię to co chcę. 
Spotkaliście kiedyś równie czarującego dżentelmena? To jest możliwa rzecz, jednakowoż całkiem wątpliwa przynajmniej w mniemaniu Gilberta. Mężczyzna ten na pierwszy rzut oka jest zdecydowanie bardzo dobrze wychowany, uprzejmie i z klasą potraktuje każdą uroczą istotę jaką tylko spotka na swojej drodze. I faktycznie wiele się z prawdą taka interpretacja Liddella nie mija, ale to tylko dlatego, że jest to dla niego wygodne i lubi towarzystwo ładnych osób. Takich nie należy do siebie zrażać, bynajmniej, o wiele ciekawiej jest je do siebie przyciągać. Tyczy się to jednak tylko i wyłącznie właścicieli ładnej buzi oraz ciała, natomiast w tej kwestii Gilbert nie ogranicza się tylko do kobiet, bowiem chłopców też lubi. Uwielbia flirt i gierki słowne, a jeżeli ma do nich bystrego i interesującego kompana, to zapewne chwila nie minie aż będzie  daną osobą oczarowany... aż przez kolejną chwilę. 
Gilbert wierzy, że wszystko w życiu jest ulotne i uznaje właśnie chwilowe piękno za najwyższą formę sztuki, bowiem tak, mężczyzna ten jest też artystą. Zaczynał przygodę ze sztuką od muzyki, do której miał od zawsze rękę - nie licząc ćwiczeń nigdy nie powtarzał własnych kompozycji przy osobach, które już chociaż raz je słyszały, wszak kilkukrotnie powtórzone wyjątkowe piękno stanie się czymś pospolitym i codziennym. Podobnie zresztą prezentuje się u niego kwestia kłamstwa, gdyż ten nie wstydzi się go i powtarza niektóre rzeczy jak mantrę, aż ludzie zaczną w nie wierzyć. 
On się wydaje absolutnie beztroski, a jego gesty są naraz wystudiowane, teatralne i niezwykle naturalne, przez co wielu ludzi nie wie jak do końca należy je odbierać. Lubi się bawić, grać w różnego rodzaju podchody, ale tylko gdy uzna, że taka zabawa jest dla niego opłacalna. Często przesadza w swoich słowach i gestykulacji, zaś najczęstsza reakcja ludzi na to to rozbawienie. Jemu to nie przeszkadza - w końcu jest cyrkowcem, taka już jego rola, a wręcz cieszy się, kiedy tylko ktoś zwraca na niego uwagę. Zakłada, że wzbudza w ludziach tylko ciekawe emocje - miłość, nienawiść, zainteresowanie, nigdy obojętność. Niemniej jednak gdy znajdzie się jednostka wybijająca się z ogółu tej zasady, Gilbert najprawdopodobniej sam będzie do niej lgnął jak pszczoła do miodu, ale to tylko jeśli uzna, że dana osoba udaje niedostępną i może okazać się ciekawą zabawką.
On bardzo lubi zmiany, w związku z czym często zmienia na przykład miejsce zamieszkania i inne szczegóły dotyczące swojego życia. W ten sposób chce dodać sobie nutę tajemniczości, która przyciągać ma do niego jeszcze bardziej rozmówcę. Jest również kwestia tego, że norm moralnych on zbytnio nie uznaje - dla tego człowieka liczy się własna wygoda, opłacalność danych działań i dobra zabawa, zatem robi tylko to, co tychże rzeczy mu dostarcza. Jest zdania, że świat jest dla ludzi i nic co ludzkim jest nie może być człowiekowi obce, w związku z czym stara się bawić całe życie. 
Jest jednak rzecz, której Gilbert się boi, a jest to przemijanie. Zgodnie z wyżej podaną małą filozofią Liddella, wierzy on, że wszystko jest chwilowe i że chwilą należy się cieszyć, jednak z drugiej strony też obawia się tego, co się stanie, gdy moment minie i już nie będzie tak pięknie. Przeraża go perspektywa śmierci albo uszczerbku na jego urodzie, która oczywiście jest aktualnie najbardziej olśniewająca na świecie i nikt nie ma prawa w to wątpić. 
Wygląd:
Zaraz Wam zaskrzypią
i zetną Was z nóg
Okiem dziko łypnę
Oklaski i już!
Gilbert jest mężczyzną przeciętnego wzrostu, który skłania się jednak nieco ku wysokiemu - ma sto osiemdziesiąt dwa centymetry wzrostu przy wadze do niego adekwatnej i dość szczupłej sylwetce, która przypominać może nieco kocią. Smukły, poruszający się z gracją i nieszczędzący sobie gestykulacji mężczyzna o przyjemnej dla oka aparycji - tyle by wystarczyło do przedstawienia wrażenia, jakie robi Gilbert na obserwatorach. 
Ubiera się najczęściej w czarną kurtkę z beżowym futrem przy dolnej krawędzi, wokół kaptura oraz końcówek rękawów, pod nią najprawdopodobniej mieć będzie koszulka z długim rękawem lub jakaś koszula. Spodnie są dopasowane do ciała mężczyzny, buty będą albo wojskowe albo bardziej eleganckie. Na obu palcach wskazujących nosi srebrne pierścienie, które po prostu lubi - nie ma na nich żadnej rodowej pieczęci, natomiast czasami nakłada na dłonie podobne do nich, jednak kopiące lekkim ładunkiem prądu osobę, która uściśnie mu dłoń. Niedojrzały żart? On je lubi, cóż poradzić. Nie licząc swojego najczęstszego ubioru, zwykle ubiera się po prostu jak młody mężczyzna, który lubi naraz przyodziać coś z klasą i luźnego. 
Tak, jest przystojny i to niestety nie podlega dyskusji. Ostre, choć dalej młodzieńcze rysy twarzy, nieco zadarty ku górze nos, ujmujący uśmiech, a to wszystko wymalowane na bladej cerze. Ma oczy o przyjemnym kształcie i brązowej barwie, natomiast otoczone ciemnymi rzęsami, także brwi mają dość ładny kształt i które też odgrywają znaczną rolę w mimice jego twarzy. On miny zmienia jak maski, głosem również potrafi działać cuda, dlatego też nie jest dla niego kłopotem zabawa w manipulację innymi ludźmi. Jako osoba, która wygląda i zachowuje się czarująco, w życiu ma dość łatwo. Ma nieco przydługie włosy w czarnym kolorze, które wydają się być naraz w ładzie i nieładzie, sam jednak najprawdopodobniej swoją fryzurę ubrałby w określenie "chaos kontrolowany". 
Historia:
Z tego morał taki - 
Nie ma co tak stać
Żegnam drogich państwa
Kurwa wasza mać.
Nie będę tłumaczył.
Szkoda moich sił.
Dla waszego dobra
Zamknąć mordę mi. 
Liddell nie jest osobą, której źle się powodziło w życiu. Urodzony w bogatej rodzinie z Crety został wychowany tak, że zawsze, gdy tylko czegoś zapragnął, od razu daną rzecz dostawał. Od najmłodszych lat żyje w przeświadczeniu, że jest lepszy od innych i wszyscy ludzie będą tańczyć jak ten im zagra; zresztą ta metafora jest dość adekwatna do tej osoby - już w wieku dziewięciu lat zaczął naukę gry na skrzypcach, potem doszedł do tego fortepian, a gdy Gilbert miał lat piętnaście, postanowił nauczyć się też gry na bardziej rozrywkowym instrumencie - za ten uznał gitarę. Rozwijał się muzycznie bardzo szybko, zawsze miał świetny słuch i dobrą rękę do tworzenia muzyki, nudziły go jednak ćwiczenia; już wtedy żył w przeświadczeniu, że najważniejsza w życiu ludzkim jest ulotność. Nigdy nie grał więcej niż raz dla jednego grona odbiorców tej samej melodii dwa razy, wierząc, że wtedy straci ona blask.
 W wieku nastoletnim zaczął się interesować militariami z naciskiem na broń białą, mianowicie na noże do rzucania. Osoba tak precyzyjna w tworzeniu muzyki i posiadająca dość zręczne dłonie raczej szybko przyswoiła też wyżej wymienioną sztukę. W wieku dziewiętnastu lat Gilbert wyprowadził się z rodzinnego domu, przejmując również sporą sumę od rodziców - ci chcieli, by ich jedyny syn miał możliwie najlepszy start w samodzielnym życiu. Chłopak, przyzwyczajony do tego, że zawsze żył w luksusie, wynajął spore mieszkanie i nigdy sobie niczego nie odmawiał. 
Trudniej było natomiast z zarobkami, bowiem młody nie zdawał sobie sprawy z tego, jak właściwie zarabia artysta, jak niestały i niewdzięczny zawód to jest. Liddell był bliski wylądowania na ulicy zaledwie po roku samodzielnego mieszkania. Po jednym z występów zwrócił się do niego jakiś mężczyzna - przedstawił się jako szef cyrku Wonderlust i swe najście usprawiedliwił plotkami o stanie majątkowym młodego. Zaproponował mu współpracę, na którą też Gilbert przystał - jak się potem okazało, obejmowała ona nie tylko uczenie się sztuczek magicznych, dawanie pokazów i przygrywanie w czasie występów innych, ale także usuwanie niewygodnych dla cyrku ludzi. Organizacja ta okazała się być mafią, która aktywnie działa nie tylko w Crecie, ale także w Amestris. Edukację cyrkową, o ile można tak to nazwać, w przypadku Gilberta skupiono na sztuce iluzji - niezwykle przydatnej przy odwracaniu uwagi oraz ucieczce. Od tamtej pory młody mężczyzna pracuje dla cyrku, zarabia dobre pieniądze, natomiast aktualnie osiadł w Amestris.
Umiejętności:
I nie martwi mnie nic
Bo życie wciąż trwa
artysta to wie! 
Artysta... to ja!
Ahahahaha~ 

- Iluzjonista - Jego sztuczki opierają się przede wszystkim na zasłonach dymnych i czymkolwiek, co mogłoby odwrócić uwagę od spraw większej wagi. Poza tym jest bardzo przydatne przy ucieczce, kryciu różnych rzeczy i przyciąganiu oka. 
- Broń - Będąc członkiem mafii i w dodatku osobą, która od lat nastoletnich ma styczność z bronią, Gilbert potrafi się posługiwać zarówno białą jak i palną. Preferuje jednak noże do rzucania. 
- Sprawność fizyczna - Liznął nieco akrobatyki, także kica całkiem sprawnie. I ucieka. A i silny całkiem jest. 
- Słuch - Jako muzyk ma dość dobry słuch i w odpowiednich warunkach trudno się do niego zakraść. Świetnie też podsłuchuje, a robi to chociażby w ramach hobby, bo jest kurwiem.
 
Słabości:
Nie znoszę zuchwalstwa
I Wieża to wie
Łaknę bałwochwalstwa
To smutne, ja wiem...
- Beztroska - Nie przejmuje się praktycznie niczym, co sprawia, że łatwo się dekoncentruje, przestaje zwracać na dane rzeczy uwagę i tak dalej. 
- Narcyzm - Jego ego jest zbyt duże, by pozwolić komuś na siebie najeżdżać. Przez to zdarza się, że jest porywczy i nie uważa bardziej niż zwykle.
- Małe przestrzenie - Tych panicznie się boi, jeśli jest za długo zamknięty. Może zemdleć.
- Woda - Nie umie pływać, kontakt z wodą ogranicza do najbezpieczniejszego minimum. 
- Paranoja - Łatwo jest mu coś wkręcić, a trudno jest mu to wybić z głowy. Może bardzo łatwo zacząć panikować. 
- Porażka - jako perfekcjonista nie jest w stanie jej zaakceptować; przegrywając staje się nerwowy i agresywny. 
Ekwipunek:
- Kapelusz iluzjonisty - Zakłada go głównie do pokazów. Cylinder czarny lub biały, zależnie od stroju i humoru samego iluzjonisty. Rekwizyt ma podwójne dno, dzięki czemu jest jeszcze ładniej idą mu sztuczki. 
- Noże do rzucania - Ma siedem noży różnej długości i grubości. A jak ładnie latają! 
- Różdżka - jest to właściwie powłoka dla bukietu najczęściej sztucznych kwiatów z jednej strony, z drugiej dla sztyletu. 
- Drobiazgi do mniejszych sztuczek - przykładowo pochodnia zmieniająca się w kwiatek, żyłka, piłki do żonglowania, karty, chustki, sznur i inne takie. Wszystko zwykle zamknięte w jego kufrze. 
- Nóż - o mniej więcej taki: hyc, służy mu raczej jako ładna pamiątka. Bo jest ładna, prawda?
- Bomby dymne - Pięć małych bombek, które robią sporo dymu. 
- Pieniądze i dokumenty - Dokumenty o dziwo prawdziwe, pieniędzy nie taka mała sumka. 
Pozostałe informacje:
- Chodzą słuchy, że Gilbert jest jeden, a jego połowa woli kobiety. 
- Leworęczny. 
- Nie pali, alkohol bardzo lubi. 
- Ma kota o imieniu Puciłapka - jest to kilkumiesięczna kotka, cała czarna, mająca jedynie białe skarpetki. Kocina do bystrych nie należy, często przygryza język i chodzi z nim na wierzchu, potyka się o byle co i lubi polować na własny ogon. 
- Im bardziej ktoś mu się opiera, tym bardziej mu się podoba. 
- a to kurde powinien być jego theme song.
- Jak nikt nie patrzy okrada Lidla. Nie dziękuj, Nyanusiu.
- Kocha nadawać przezwiska ludziom i wymyślać nowe słowa.
- Konstruuje w czasie wolnym omnimegagigantocofaczotron.
Użyte w kp fragmenty pochodzą z "Imperium WaraCiWara" Huntera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naohiro Iwaizumi
PRYWATNY BADACZ

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 04/07/2016

PisanieTemat: Re: People are either charming or tedious~   Pon Sie 29, 2016 9:19 pm

- Jak nikt nie patrzy okrada Lidla. Nie dziękuj, Nyanusiu. To mi się najbardziej spodobało <3 A poza tym Izaya jakoś tak do niego nawet pasuje... I kolejny cyrkowiec z kotem!
No ale akcept oczywiście!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
People are either charming or tedious~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» It's absurd to divide people into good and bad.|Growlithe x Shion|

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magnum Opus - Fullmetal alchemist pbf :: Baza danych :: Kartoteka :: Zaakceptowane-
Skocz do:  





OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kate - Autorka ogłoszenia
Za wszelkie przeróbki odpowiada Casey.