.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kwatery Luzie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Luzie von Treskow
WODNY ALCHEMIK

avatar

Liczba postów : 52
Join date : 31/07/2016

PisanieTemat: Kwatery Luzie   Sob Paź 01, 2016 5:49 pm

Choć nie ma co się spodziewać, że w forcie Briggs znajdzie się dużo miejsca na prywatność Luzie udało się wywalczyć kwatery tylko dla siebie, argumentując, że na pewno nie wytrzyma w sąsiedztwie swoich ukochanych kolegów. Dlatego jej pokój leży na drugim końcu fortu, daleko od męskich mieszkań. Choć niezbyt duży to przez małą ilość mebli wydaje się być bardzo przestronny. Ściany pomalowane są na jasny, niebieski kolor, wyposażenie ma barwę jasnego brązu, a składa się na nie proste biurko, podwójne, wygodne łóżko (Luzie strasznie się kręci w nocy, więc potrzebuje dużo miejsca, by nie budzić się na podłodze), komoda na ubrania, szafka nocna... Jedyną ekstrawagancją, na którą pani major sobie pozwoliła jest elegancka, ogromna toaletka, na której pieczołowicie ustawione są wszystkie kosmetyki i perfumy, jakie dziewczyna posiada. Z pokojem połączona jest malutka łazienka, utrzymana w odcieniach zieleni - ot wanna, toalety i umywalka, nic szczególnego. Jednak ten własny kąt daje Luzie dużą dawkę spokoju i niezależności, rzadko wpuszcza kogoś do swojego azylu.


Luzie von Treskow kręciła się jak fryga po swoim pokoju. W tą i z powrotem, tup tup tup, dreptu dreptu, w jedną i w drugą stronę. Nie miała tu za dużo miejsca do pochodzenia, ale z drugiej strony wyjście na dwór nie wchodziło w ogóle w grę. Gdyby mieszkała w normalnym miejscu pewnie wyszłaby i pobiegała dokoła domu, żeby nieco wyładować stres i zdenerwowanie, ale w Briggs nie było o tym mowy. Zwłaszcza, że przyszła jesień i coraz częściej z nieba zaczynały lecieć wielkie płatki ciężkiego i mokrego śniegu. Choć Luzie uwielbiała śnieg to ciężko się biega podczas śnieżycy, a i ryzyko zamarznięcia tak dość mocno wzrasta...
Ale co tak bardzo spędzało sen z powiek pani major? Ano Aleksiej. Ten cholerny rudzielec, Aleksiej Woronin, co to spierdzielił kiedyś z Crety. A obecnie? Dokąd spierdzielił obecnie? Kiedy Luzie wróciła do fortu to od razu rozdała współmieszkańcom kupione w mieście rzeczy. Ostatnie zostawiła sobie te, kupione do Alka i udała się do jego pokoju. Jednak nie zastała go tam. Zaniepokojona zasięgnęła języka i z przerażeniem dowiedziała się, że Alka nie widziano już od kilku tygodni - zniknął zaraz po jej wyjeździe. Podobno udał się do siostry i matki, do miasta. Początkowo to uspokoiło Luzie, bo chłopak czasem tak robił, był bardzo związany z rodziną, a na pewno bardziej niż ona, która do domu wpadała raz na pół roku jak nie rzadziej... Ale mijały kolejne tygodnie i tak w sumie minęły już trzy miesiące, a ta mała podła kreatura nie wracała. Kobieta powoli przechodziła przez kolejne etapy - od niepokoju, przez przerażenie aż po wściekłość. Bezczelny Aleksiej!, wrzasnęła w myślach, opadając na łóżko i patrząc w sufit. Wysyła mnie po kawę, a potem sobie znika Bóg wie gdzie i na Bóg wie ile. Co go zatrzymuje? Nigdy nie urywał się na tak długo...
Przeciągnęła się w pościeli, wciąż i wciąż zastanawiając się, co mogłaby zrobić w tej sytuacji. Nie miała pojęcia, gdzie mieszka rodzina Aleksieja, dlatego nie mogła tam po prostu pojechać. Zresztą, czy to byłoby w porządku? Wpaść komuś do domu i wypytywać? Walnęła pięścią w materac - dlaczego ten karzełek nic jej nie powiedział, nawet listu nie napisał?! Jak ja go dorwę... Zabiorę mu ten jego kapelusz i będę z nim robić takie rzeczy, że aż się rozpłacze z bezsilności! Jednak najpierw musiała go dorwać... Czego mogła się złapać? Co wiedziała? Alek opowiadał chyba kiedyś, że jego mama pracuje w mieście, tylko gdzie... Luzie przewróciła się na brzuch, nieopacznie zbliżając się do krawędzi łóżka, jednak zbyt była zajęta własnymi myślami, by to zarejestrować. To było coś związanego z książkami, Alek tak lubi czytać... Antykwariat? Nie, chyba nie... Kolejny przewrót, coraz bliżej krawędzi. Księgarnia? Blisko Luzie, ale... Mam! Biblio-AAAAAAAA Dziewczyna spadła na ziemię, jednak na takie przypadki umieściła obok łóżka puchaty dywan. Natychmiast się pozbierała i zaczęła pakować torebkę, nucąc coś pod nosem. Muszę podjechać do tej biblioteki, a tam na pewno będzie mama Aleksieja! A ona powie mi, gdzie jest jej syneczek! A wtedy drżyj Woronin! Luzie nadchodzi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kwatery Luzie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magnum Opus - Fullmetal alchemist pbf :: Fort Briggs-
Skocz do:  





OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kate - Autorka ogłoszenia
Za wszelkie przeróbki odpowiada Casey.