.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stacja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 137
Join date : 01/07/2016

PisanieTemat: Stacja   Nie Lip 17, 2016 5:05 pm

Jest to główna stacja kolejowa w regionie North i zarazem jest najlepiej zachowana ze wszystkich. Regularnie oczyszczana ze śniegu, z winy którego pociągi często były unieruchamiane, może być uznana za najbardziej zadbaną w Amestris. Wnętrze jest ogrzewane i dość przytulne, co ma właściwie być pomocne dla przyjezdnych z innych regionów, którzy nie są przyzwyczajeni do tutejszego klimatu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magnumopus.forumpl.net
Meilen Dai
SIERŻANT

avatar

Liczba postów : 60
Join date : 01/08/2016
Age : 19
Motto : Everything's gonna be alright!

PisanieTemat: Re: Stacja   Sro Sie 24, 2016 9:32 pm

Meilen dobrze wiedziała, że w tej chwili najlepsza dla jej Kapitana będzie cisza, więc przez całą podróż milczała. Do jej główki zaczęły wracać wspomnienia z pobytu w North City. Wygłupy z Elizabeth, niezliczone godziny treningów czy też czas spędzony na pomaganiu żołnierzom z Briggs. Po policzku Mei spłynęła pojedyncza łza, którą nastolatka otarła przy pomocy rękawa sweterka. Wyglądała inaczej niż zazwyczaj, pustym wzrokiem wpatrywała się w zmieniający się krajobraz za oknem.
Prawie jak dom... Już trzeci. Ciekawe co słychać u mamy? Mam nadzieję, że ma się dobrze. Chciałabym się kiedyś z nią spotkać, nie popełniła żadnego błędu, a ja ją tak po prostu zostawiłam. Pewnie jest na mnie zła. Ale... Przecież powinnam mieć prawo wyboru co do swojego przyszłego partnera! W Amestris je mam, więc chyba ucieczka nie była złym czynem? Chociaż nie pomyślałam wtedy o mamie, o jej uczuciach oraz o jej przyszłości! Skąd mam wiedzieć, czy klan nie ukarał jej za moje postępowanie? Dopiero po chwili Meilen zorientowała się, że po jej twarzy spływają łzy. Szybkim ruchem ręki pozbyła się słonych kropel. Ale gdybym tego nie zrobiła, nie poznałabym tylu ludzi. Tylu Ważnych dla mnie ludzi. Ta myśl sprawiła, że na twarzyczce dziewczyny pojawił się uśmiech.
- Ezio-kun, dziękuję za wszystko! - Wyszeptała, a na jej policzkach pojawiły się delikatne rumieńce.
Gdy tylko kolej się zatrzymała, dziewczyna szybko wydostała się na zewnątrz i zaczęła kierować się w stronę najbliższej ławki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja   Pią Sie 26, 2016 1:53 pm

Kapitan o złotych włosach wlókł się za nią z miną męczennika. Nie, żeby nie usłyszał szeptu Mei, ten słodki głosik wcale nie był najlepszym lekarstwem na przerażający kac, który rozsadzał mu czaszkę...Po prostu po takiej libacji był trochę ogłupiały i musiał do siebie dojść. Siedzenie na ławce wybitnie mu w tym pomogło, a nawet przywróciło otumaniony ruchem pociągu (czemu jak idiota usiadł w kierunku jazdy...) zmysł równowagi. "Dziękuję za wszystko", co? Cóż, nie bardzo wiedział, za co miałaby dziękować. Opiekował się tym małym, niebieskowłosym szkrabem z zapędami do bycia potworem i ustawiania go, jak chciała, wniebogłosy lamentował, kiedy uświadamiała mu konieczność rzucenia fajek (i tak palił, kiedy wychodziła z kuchni), w sumie to kurde była dlań jak młodsza siostra - doprowadzała go nieraz do stanu furii, ale niechby ją ktoś tknął, to policzyłby temu komuś jedynki. Dwójki i resztę uzębienia zresztą też.
-Nie masz za co, mała-mruknął, po czym ziewnął i dodał coś w języku Aerugo, co brzmiało podejrzanie podobnie do jednego z najohydniejszych przekleństw. -Uno momento, mówiłaś coś o tym, że w Briggs miałaś jakąś koleżankę czy kogoś takiego...Najpierw może jednak skoczymy do jakiejś lodziarni czy cukierni, o ile oczywiście jest tu coś w tym guście i masz czym płacić. Ja chyba jestem spłukany. Chyba.
Pogratulujmy skacowanemu człowiekowi pamięci...Informacje kręciły mu się po mózgu z prędkością i kurtuazją wściekłych pszczół, sęk w tym, że nie potrafił ich odpowiednio ułożyć i kojarzył wszystko na zasadzie "wiem, że coś było, ale kiedy..."
Powrót do góry Go down
Meilen Dai
SIERŻANT

avatar

Liczba postów : 60
Join date : 01/08/2016
Age : 19
Motto : Everything's gonna be alright!

PisanieTemat: Re: Stacja   Sob Sie 27, 2016 9:21 am

- Jak to "miałam"? Nadal mam! Nazywa się Elizabeth i... jest przemiła! I opiekowała się mną od momentu, w którym Leonardno-san zabrał mnie do centrali! - Pisnęła oburzona Mei, zupełnie zapominając o tym, że jej Kapitan jest na ogromnym kacu.
- Oh! Przepraszam! - Szepnęła nastolatka, wyciągnęła ona z plecaczka kozaczki oraz kurtkę zimową. Z jednej strony mała pewne wyrzuty sumienia, że wcześniej wydała z siebie tak wysokie dźwięki, ale z drugiej strony, przecież to nie była jej wina, że blondyn ma kaca, prawda? A fakt, że jednorazowo zapomniało jej się o jego stanie, nie zmienia niczego. Nie mniej jednak w jej serduszku po raz kolejny pojawiło się współczucie dla Ezia.
- Czujesz się lepiej niż przed wyjazdem z Centrali? - Spytała szeptem. Zdjęła z swoich stópek balerinki i schowała je do plecaczka. Powoli i starannie na ich miejsce założyła swoje brązowe, cieplutkie kozaczki.
- Mają tutaj świetną kawiarnię! Mają najlepszą czekoladę w całym North! Jest taka słodka i... - Dziewczynka przerwała swój monolog, gdyż zdała sobie sprawę z tego, że znów mówi zbyt głośno jak na to, w jakim stanie obecnie znajduje się jej Kapitan.
- ... Po prostu jest świetna. - Mruknęła cichutko, po czym zamknęła swój plecaczek. Po chwili założyła na siebie całkiem grubą kurtkę. Mimo wyrzutów sumienia na jej twarzyczkę wkradł się uśmiech, w końcu zaraz zobaczy śnieg! To malutkie, bialutkie cudeńko spadające z nieba i przywołujące tyle miłych wspomnień!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja   Sob Sie 27, 2016 12:01 pm

Blondyn zajęczał męczeńsko, słysząc tak wysokie tony, ale jakoś je zniósł. Mimo wszystko to nie była wina tej małej, że miał kaca...Zastanowił się nad jej pytaniem. Jak właściwie się czuł? Tabletki zaczęły działać, zatem o tyle dobrze, że nie miał już w głowie kamieniołomów - zostały one zastąpione dubstepem z Drachmy, czyli nastąpiła jakaś poprawa. Minimalna, ale jednak. Uśmiechnął się lekko, słysząc wyjaśnienia małej pani sierżant, i pogłaskał ją po główce. Kurtka, którą miał na sobie, i wojskowe buty powinny mu wystarczyć na śnieg. Raczej nie widział opcji "rozchoruję się", nie w tych ciuszkach...
-Tak, już nie musisz szeptać, ale z drugiej strony też nie trzeba krzyczeć-westchnął. Wyciągnął z kieszeni kolejną już paczkę swoich ukochanych Red Sticksów, a następnie zaczął szukać zapalniczki. To zajęło mu trochę dłużej, zważywszy, że trochę drżały mu dłonie, jednak wreszcie udało się zrobić i to. Zapalił, przymykając oczy z przyjemności. Miał świadomość, że od palenia rośnie kac, ale może jednak uwagi jego znajomej lekarki o zgubnym wpływie nikotyny uwalniającej się w płucach na skacowany mózg okażą się tylko bredzeniem? Kto ich tam wiedział, tych lekarzy. Informacja o świetnej kawiarni w North wzbudziły zainteresowanie Ezia na tyle, że zastanowił się, czy chce mu się tam iść. A w sumie! Nie jest to chyba daleko, skoro Meilen o tym wspomina, z drugiej strony może powietrze go uratuje czy coś...Pogłaskał dziewczynę wolną ręką ponownie, wypuszczając z ust dawkę substancji śmiercio-i rakonośnych.
-W sumie nie chce mi się leźć do Briggs, żeby szukać tej twojej Elizabeth, więc chodźmy do tej kawiarni. Tylko, jak mówiłem, hajs się musi zgodzić, bo chyba pół wypłaty przerąbałem...no, ale jeśli masz pieniądze, może damy sobie radę.- zdecydował. Mówił dość cicho, nie tak jednak cicho, by można to było uznać za szept. Podniósł się z ławeczki i spojrzał na dziewczynkę wyczekująco. Liczył po cichu na to, że będzie wiedziała, gdzie iść, dla złotowłosego bowiem te tereny były równie znajome jak Xing czy South, słowem - nigdy tu nie był i jeśli będzie tak lodowato, jak myślał, to będzie to jego ostatnia wizyta tutaj.
Powrót do góry Go down
Naohiro Iwaizumi
PRYWATNY BADACZ

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 04/07/2016

PisanieTemat: Re: Stacja   Nie Sie 28, 2016 4:46 pm

A ja się tak zgrabnie wbiję. A to, gdyby kto nie wiedział, o co chodzi.
W pewnym momencie cały budynek dworca niemal zadrżał od głośnego alarmu, na który wręcz nie sposób było nie zwrócić uwagi. Dla mieszkańców North wiadomym było, co oznaczają te powtarzające się regularnie sygnały, lecz nieobeznani przyjezdni zapewne mogą mieć kłopot z domyśleniem się, co się dzieje. Mały zamęt, jaki w tej chwili zapanował na terenie stacji kolejowej, został opanowany dopiero płynącym z - zwykle oznajmiających przyjazdy i odjazdy pociągów - głośników komunikatem o lawinie, jaka chwilę temu spadła na północne dzielnice North City. Powtarzające się raz po raz słowa "Prosimy o zachowanie spokoju i w miarę możliwości pomoc poszkodowanym" ucichły dopiero po kilku minutach; część przebywających na dworcu podróżnych albo wyszła, albo została - widać było, iż ci są dalecy od niesienia pomocy bądź po prostu obawiają się żywiołu. Zdecydowana większość wojskowych zniknęła natomiast ze stacji, oddelegowana do pomocy przy odkopywaniu zwalonych na miasto zasp śniegu.

Cóż, zakładam tu, że Ezio i Mei okażą serce i ruszą gdzie należy - a reszty, co i jak, dowiecie się już gdzieś tam po moim poście na ulicach North.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Meilen Dai
SIERŻANT

avatar

Liczba postów : 60
Join date : 01/08/2016
Age : 19
Motto : Everything's gonna be alright!

PisanieTemat: Re: Stacja   Nie Sie 28, 2016 10:49 pm

Nastolatka skrzyżowała ramiona na klatce piersiowej.
- Mam swoją wypłatę, na szczęście nie marnuję jej na takie głupoty jak ty. Powinieneś rzucić palenie! Ono ci szkodzi! I mi przy okazji! - Meilen oburzyła się, wygłaszając swój monolog, wymachiwała rękoma. Przypominając sobie, że namawianie Ezia do rzucania nałogów jest bezskutecznie, przestała telepać rękoma i westchnęła. Jemu już chyba nic nie pomoże... To takie przykre! Na pewno żyłby wtedy dłużej! Miałby lepszą kondycję, może wtedy nawet dogoniłby Leo-chana, w końcu to nie jest normalne, że dał uciec żółwiowi.
W momencie, gdy w stacji rozległ się alarm, Mei zmarszczyła brwi, zamknęła oczy i zakryła uszy swoimi dłońmi. Wtedy jej się przypomniało. Ezio-kun nadal ma kaca! Mniejszego, ale nadal ma! A to oznacza, że... W tej chwili dziewczynka otworzyła oczka, aby móc zobaczyć reakcję blondyna. Gdy syrena przestała wyć, Mei uśmiechnęła się niewinnie.
- Widzisz! gdybyś nie był na kacu, na pewno czułbyś się lepiej! A taki dźwięk byłby znośny! - Stwierdziła dziewczyna po raz kolejny wymachując rękoma. Rozejrzała się po pomieszczeniu, większość wojskowych wybiegła z budynku.
- Nee... Ezio-kun, może my też pomożemy, co? - Gdy dziewczyna wypowiedziała te słowa, jej oczy zabłyszczały. Uwielbiała pomagać ludziom! A tutaj ewidentnie przydałaby się pomoc każdego, włącznie z nią i jej kapitanem!
- Może nawet uratujesz swoją przyszłą dziewczynę! Pomożesz wydostać się jej spod śniegu, a ona będzie cię kochać do końca życia! - Meilen klaszcząc, zaczęła podskakiwać. Po paru sekundach uspokoiła się i wzięła głęboki oddech.
- Pomożemy im, prawda? - Spytała, tym razem w jej głosie dało się wyczuć powagę i troskę, oczywiście była w nim też zawarta nutka słodyczy oraz dojrzałości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja   Wto Sie 30, 2016 3:55 pm

Kac morderca zaatakował jeszcze mocniej - a to dlatego, że użyto głośnika, który zawiadamiał wszem i wobec o lawinie. Skrzywił się, po czym skulił się na ławce i zacisnął dłonie na swej nieszczęsnej, skacowanej, pękającej w drobne kawałki głowie. Połączmy ze sobą alarm, cały ten hałas, jaki towarzyszył hamowaniu pociągu, głosy ludzi, no i oczywiście głos Mei, który pod wpływem zgrozy potrafił osiągać niebywałe decybele, a wyjdzie skacowany do niemożliwości kapitan z Aerugo. Można byłoby powiedzieć, że wszystko to w połączeniu zaczęło sobie hopsać po jego głowie jak pijane króliki i śpiewać hymn narodowy...Wreszcie jednak wycie syreny ucichło, a Ezio odetchnął z ulgą. Na jego szczęście zachowała się ostatnia tabletka, zatem połknął ją i podniósł się jakoś. Sporo ludzi wyszło, większość jednak chciała zostać. Być może bali się tej sytuacji. Spojrzał na Meilen, po czym chrząknął. Kwestię kobiecą w swoim życiu, jak dotąd, pomijał. Wielu sądziło, że jest to efekt zamiłowania do mężczyzn i przytaczało przykład Leonarda, z którym - jak do tej pory dobrze pamiętano w Central - uwielbiał się wszędzie trzymać, nikt jednak nic dobrze nie wiedział. Sam Ezio nigdy nie mówił o swoich partnerkach...no bo po co mówić o panienkach, którym po namiętnej nocy zostawia się tylko część wypłaty, miękką pościel i pustkę? Nie skomentował jednak jej zapału i energii, z jaką chciała go swatać z jakąś cudem uratowaną kobietą. Zresztą...Miał jakiś wybór? Jako wojskowy był obowiązany do pomocy, sęk w tym, że oboje byli w cywilu, ale może brak oficjalnego ubioru nie będzie stanowił specjalnego problemu.
-Dobra, pomożemy im. Prowadź, mała, zdaję się na ciebie-wymamrotał męczeńsko, po czym znowu ścisnął obolałą głowę. Matko, jak mu się palić chciało...chociaż jeden kolega z wojska mówił mu swego czasu, że od palenia gorzej jeszcze łeb rozsadza. Ezio nie miał powodu, by nie wierzyć słowom przyjaciela, zatem odrzucił ideę palenia i picia. Spojrzał na Meilen, po czym powlókł się za nią i starał się udawać, że jeszcze trzyma się dobrze.

ZT


Ostatnio zmieniony przez Ezio di Costa dnia Pią Wrz 02, 2016 5:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Meilen Dai
SIERŻANT

avatar

Liczba postów : 60
Join date : 01/08/2016
Age : 19
Motto : Everything's gonna be alright!

PisanieTemat: Re: Stacja   Czw Wrz 01, 2016 8:39 pm

Zgodził się. Tak po prostu się zgodził. Fakt, że zrobił to, nim dziewczynka zdążyła przytoczyć jakiekolwiek argumenty, aby móc poprzeć swoje przekonania, wywołał ogromne zdziwienie na jej twarzyczce. Że tak po prostu? Może ta gadka o kobiecie, którą może uratować, go przekonała? Nigdy nie wspominał przy mnie o kobietach... Chyba że... Kogoś przede mną ukrywa! Nie... Przecież się przyjaźnimy! Na pewno by mi powiedział... Powiedziałby, prawda? Przez główkę Mei w ciągu paru sekund przebrnęło milion wątpliwości.
- Nee.... Ezio-kun... Jakbyś sobie kogoś znalazł, to byś mi powiedział? Prawda? - Spytała dziewczynka, w jej oczach z każdym wypowiedzianym słowem, zbierały się kolejne łezki. W tej chwili zaczęła zastanawiać się, na jakim etapie znajduje się ich znajomość. Zawsze uważała swojego kapitana za przyjaciela, a czasem nawet zdawało jej się, że traktują siebie nawzajem, jak rodzeństwo, wiecznie droczące się ze sobą, zawsze działające razem, rodzeństwo, które nie jedno już przeszło. Nastolatka spuściła wzrok na swoje kozaki, a na jej policzkach pojawił się rumieniec.
- B-bo... Bo ja cię uważam nie tylko za kapitana! Jesteś dla mnie jak przyjaciel... A czasem może nawet jak rodzina. Taki leniwy, ze złymi nawykami, starszy brat, potrzebujący siostry, która da mu motywację! - Stwierdziwszy to, spojrzała na blondyna i dopiero wtedy uświadomiła sobie, jakie głupie wątpliwości ją naszły. Po tym, przez co przeszliśmy, nie powinnam mieć takich wątpliwości... Co za wstyd! Jeszcze, teraz gdy ludzie potrzebują naszej pomocy. Ale jestem głupiutka! Z jej policzków nie schodziły rumieńce. Zakłopotana odwróciła się tyłem do Ezia. Wziąwszy parę głębokich wdechów oraz nie spojrzawszy ani razu na towarzyszącego jej wojskowego, Meilen opuściła budynek.

ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stacja   

Powrót do góry Go down
 
Stacja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczona stacja kolejowa.
» Nie-taka-znowu-opuszczona Stacja Benzynowa [włości Chestera]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magnum Opus - Fullmetal alchemist pbf :: North City-
Skocz do:  





OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kate - Autorka ogłoszenia
Za wszelkie przeróbki odpowiada Casey.