.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Obrzeża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 137
Join date : 01/07/2016

PisanieTemat: Obrzeża   Nie Lip 17, 2016 10:14 pm

Przedmieścia Central City, gdzie przeważa luźniejsza już i lżejsza zabudowa, ulice z kolei są bardziej gwarne i pełne różnorakich osobistości. Domostwa otoczone są niekiedy niewielkimi ogródkami, rzadziej da się tu natknąć na jakiegokolwiek wojskowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magnumopus.forumpl.net
Garrett Harlan Jr

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 07/09/2016
Skąd : Amestris

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw Wrz 08, 2016 11:19 pm

Garrett bez celu spacerował wzdłuż jednej z setek ulic Centralnego Miasta, w jednej dłoni trzymał jednorazowy kubek z gorącą czekoladą, w drugiej zaś obracał kamień. Taki zwyczajny, wzięty z pobocza, mieścił mu się w dłoni. Badał go wzrokiem, chcąc jakby zastanawiając się, czy, a jeśli tak, to w co go transmutować - tak na próbę. Może w jakąś figurkę? Albo zwyczajnie "wyrzeźbi" z niego jakąś prostą bryłę? Co chwila przechylał głowę to w lewo, to w prawo, zastanawiając się nad tym.
Wtem zauważył, że już zabrakło mu czekolady, wyrzucił więc kubek do pobliskiego kosza, usiadł na ławce ciut dalej, założył nogę na nogę i wyrzucił kamień gdzieś za siebie, mając nadzieję, że nikogo nim nie trafi. Byłby wtedy problem...
Spojrzał w niebo: zbliżał się wieczór, a do domu długa droga. Nie szkodzi, lubi spacerować. Rozłożył się na ławce, popatrzył w jasnopomarańczowe niebo, potem wyciągnął spod płaszcza jeden ze swoich sztyletów, by nieco się nim pobawić. Obracał go w palcach, przyglądał się swojemu odbiciu w drobnym ostrzu, przypadkowo się oślepiał, kiedy wystawiał je pod słońce... Zapowiadał się całkiem przyjemny wieczór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob Wrz 10, 2016 4:00 pm

Powoli zbliżała się noc - czas w którym po mieście lata bohaterka z siekierą, póki co jednak świat musiał radzić sobie bez swego stróża porządku, bo Milady miała dziś wolne. Dlaczego? Otóż może was to zadziwić, ale bananowa Panna miała niezwykle zapracowany dzionek. Wpierw musiała towarzyszyć ojczulkowi w jakimś masakrycznie nudnym spotkaniu z jego bogatym znajomym i prawdopodobnie jednym z materiałów na jej przyszłego męża. Cóż... tak to już czasami bywa w tych wyższych sferach, ale spokojnie - Chiquita nie miała zamiaru się zbyt szybko rozstawać z swą wolnością. Po tym wątpliwe miłym spotkaniu, nasza dziedziczka ruszyła wraz z matką na ogromne zakupy - ot typowy sposób na poprawienie sobie nastroju, jednak niezwykle wykańczający. Co więc młoda panna robiła dzisiaj na obrzeżach miasta? Otóż uznała, iż będzie to idealne miejsce na wieczorny spacerek. Oczywiście nie była sama, wszak jako Panienka Rico, musiała nonstop przebywać pod czyimś czujnym okiem, dzisiaj padło na starą pokojówkę, która pomagała wychować dziewuszkę. Kobieta pchała wózek dziewczyny niosąc również jej dzisiejsze zakupy, łatwo było zauważyć, iż starowinka ledwo już dawała sobie radę, toteż w swej wspaniałomyślności Chiquita zaproponowała pokojówce drobną przerwę na pobliski ławeczce, dzięki czemu znudzona dziedziczka zdobyła chwilę wolności. Dziewczę już miało wyciągnąć sobie książkę "1003 sposoby zastraszania" by zrelaksować się przy odrobinie dobrej, edukacyjnej lektury, kiedy to niemal trafił ją jakiś cholerny kamyk! Zbulwersowana, szybko zaczęła rozglądać się po okolicy za domniemanym sprawcą. Widząc niedaleko samotnie siedzącego młodzika, pognała na swym wózku w jego stronę. Miał szczęście, iż nasza szlachcianka nie miała przy sobie maski ani siekiery - za mniejsze przewinienia Milady dekapitowała ludzi!
- Ekhem.
Wykrztusiła dziewoja, chcąc zwrócić na siebie uwagę przestępcy dziurawiąc go swym karającym spojrzeniem, ukradkiem zerkając na trzymany w ręce nóż. Może jednak warto by wrócić się po toporek.
- Uważaj gdzie wyrzucasz śmieci. I zachowaj ten nóż - jakim PRAWEM zakłócasz spokój tej okolicy?
Powrót do góry Go down
Garrett Harlan Jr

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 07/09/2016
Skąd : Amestris

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob Wrz 10, 2016 4:28 pm

Znów skrzywił się, kiedy odbity od stalowego ostrza promień słońca ponownie trafił go w oko. Wziął rękojeść w dłoń, poprawił palce i pchnął powietrze przed sobą, i już miał schować broń na swoje miejsce, kiedy nagle usłyszał ostentacyjne chrząknięcie z bardzo bliska.
Podniósł wzrok: jego oczom ukazała się całkiem urodziwa, brązowowłosa dama z dobrego domu, poruszająca się na wózku inwalidzkim w towarzystwie jakiejś starszej kobiety. Policzki młodzieńca pokryły się subtelną czerwienią na jej słowa: czyli jednak mógł kogoś trafić. Spuścił wzrok na wciąż trzymane w dłoni ostrze i prędko ukrył je pod płaszczem.
- Przepraszam? - odpowiedział skołowany. Od kiedy posiadanie środków samoobrony jest zakłócaniem spokoju? I czemu ona patrzy na mnie jakbym właśnie zabił jej matkę? - Nie miałem w planie nikomu zrobić krzywdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża   Pon Wrz 12, 2016 12:58 am

Chiquita cały czas penetrowała młodzika swym ostrym wzrokiem, zupełnie jakby ten naprawdę właśnie zabił jej matkę... Po chwili jednak dziewczę głęboko westchnęło zamykając na moment swe oczęta.
- Dobrze...

Rzuciła krótko otwierając oczy i spoglądając na Garreta z niby miłym i niewinnym - acz sztucznym uśmiechem.
- ...Rozumiem. Przyjmuję przeprosiny, jednak powinieneś uważać. W tym mieście lepiej jest być grzecznym. Powiedz... po co ci tak niebezpieczne narzędzie?
Powrót do góry Go down
Garrett Harlan Jr

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 07/09/2016
Skąd : Amestris

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Pon Wrz 12, 2016 1:40 am

Garrett odetchnął w duchu, widząc (o czując), że dziewczę przestaje mordować go wzrokiem. Poprawił się na ławce i przyjrzał się jej dokładnie, jednocześnie zapinając niedopięty mankiet płaszcza. Ta panienka wyglądała mu dość tajemniczo. Żaden z niego ekspert od kobiet, a jednak mógł wyczuć od niej "to coś", co nadawało jej tą intrygującą otoczkę.
Już miał odpowiedzieć uśmiechem na uśmiech, lecz w porę się powstrzymał, przyjmując za to bardziej ponury wyraz twarzy. Dziewczyna może była urodziwa i miała ładny uśmiech, a jednak wydawał się tak nieszczery jak piryt wzięty za złoto. Mimo wszystko odpowiedział jej skromnym, spokojnym tonem:
- Dla samoobrony, panienko. Dzieje się już tyle różnych rzeczy, a zwłaszcza o takiej porze, że wolę dmuchać na zimne. Swoją drogą, kim panienka jest? Mieszkam w Centralnym Mieście już od długiego czasu, a mimo to nigdy panienki nie widziałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw Wrz 15, 2016 10:54 pm

Dziewczę cały czas utrzymywało swój nieszczery uśmiech, obserwując przy tym młodzika. Jej pokręcona główka nie potrafiła pojąć dlaczego ktokolwiek miałby się czuć w niebezpieczeństwie? Wszak Milady dbała o to by każdy przestępca jakiego spotkała, dosłownie tracił głowę! Dzięki temu mieszkańcy powinni czuć się bezpieczni, prawda? ...Cóż, nie... Jednak sama Chiquita nie była tego świadoma.
- Ja tam czuję się bezpiecznie... A co do mej osoby - To oczywiste, że się nie spotkaliśmy. Po prostu pochodzimy z zupełnie różnych sfer. Nie bierz tego do siebie, ot najzwyklejsze prawo natury. Ehh, mniejsza o to. Po prostu uklęknij na szkle i obiecaj, że nie będziesz już rzucał kamieniami, dobrze~?
Oznajmiła słodkim głosem, jakby po prostu prosiła o cukierka. No dobra... to teraz - skąd wsiąść szkło?
Powrót do góry Go down
Garrett Harlan Jr

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 07/09/2016
Skąd : Amestris

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw Wrz 15, 2016 11:16 pm

- Słucham? Z całym szacunkiem, czy ja panience wyglądam na jakiegoś wieśniaka?
Garrett, zachowując kamienną twarz, wstał z ławki, nieświadomie stając w pozycji zasadniczej i strzelając obcasami swych wysokich butów, dokładnie tak jak na musztrze. Swoim krótkim, elitycznym monologiem dziewczę właśnie zniszczyło jego dalszą chęć poznania jej. Nie jest jakimś arystokratą, owszem, ale tym bardziej nie jest z byle jakiej, pospolitej rodziny. Słowa panienki o tak zwanych "prawach natury" potraktował jako splunięcie na dobre imię jego domu.
- Mam być z panienką w stu procentach szczery? - spytał i nie czekając na odpowiedź, kontynuował: - Nie dziwię się, że nigdy się nie poznaliśmy. Widzi panienka, ludzie nie lubią, gdy na dzień dobry oni albo ich rodziny są obrażane ze względu na ich status społeczny. A teraz wiem, z kim powinienem unikać rozmów, żeby nie musieć wysłuchiwać podobnych rzeczy.
Nie tylko bananowe dziewczę miało czym się pochwalić, jeżeli chodzi o krasomówstwo. Poważny, wręcz wojskowy ton Garretta zdradzał jego niemałe uniesienie i mógł przy okazji sprawić, że panienka skojarzy go z armią.
Może być cichy, niemal stoicki, i robić to, co należy, ale strzeż się, człowieku, który w jego obecności obrażasz ród Harlanów słynący ze swej wojskowości. Oczywiście młodzieniec nie przejdzie do rękoczynów - nie na mimo wszystko kobiecie, w dodatku przykutej do wózka. Musi się tu ograniczyć jedynie do słownego upomnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob Wrz 17, 2016 3:31 am

Chiquita nie rozumiała oburzenia chłopaka, wydawało jej się ono całkowicie niedorzeczne - prawie tak jak płakanie z powodu byle deszczu czy upału. Wszak było to coś naturalnego, na co nie miało się wpływy prawda? Dziewczynę dziwiła jeszcze jedna rzecz - dlaczego czarnowłosy uznał te najzwyklejsze w świecie oświadczenie za obelgę?
- Wydaje mi się, że zaszło drobne nieporozumienie... Nie rozumiem dlaczego odbierasz swój niższy status jako obelgę? Gdybym wytkneła ci fakt, iż jesteś samcem i ubierasz się w zdecydowanie nazbyt ciemne kolory, również byś przyjął to jako obelgę? Ja tylko stwierdzam fakt a nie szydzę. Każdy ma swoje miejsce, swoje obowiązki - o ile wykonuje je bez zarzutu nie mam mu nic do zarzucenia. Czy to nie normalne...?
Rzuciła rozpieszczona dziewuszka, wytykając chłopakowi prawdę w którą głęboko wierzyła...
Powrót do góry Go down
Garrett Harlan Jr

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 07/09/2016
Skąd : Amestris

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob Wrz 17, 2016 12:40 pm

- Wybacz, moja droga, ale tak się składa, że wszyscy ludzie rodzą się równi. - oschle rzekł Garrett, zbliżając się do niej, by móc spojrzeć rozwydrzonej pannie w oczy. - Powiem ci coś: może i jesteś ładna i urocza, ale wewnątrz jesteś zepsuta i podła. A sądziłem, że arystokraci uczą się dobrego wychowania od dziecka. Do nie-zobaczenia.
Nie mając ochoty na dalszą konwersację z rozpuszczoną arystokratką, młody alchemik opuścił jej najbliższe otoczenie. Kiedy przechodził obok niej, nie powstrzymał się i cicho syknął. Musi zapamiętać: nie wdawać się w rozmowy z ludźmi, którzy sprzedali serce za bezcen. Teraz musi koniecznie odpocząć od samych ludzi i przy okazji poćwiczyć transmutację.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obrzeża   

Powrót do góry Go down
 
Obrzeża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Obrzeża Desperacji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magnum Opus - Fullmetal alchemist pbf :: Central City-
Skocz do:  





OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE Z ZEROCHANA, DEVIANTARTA LUB TUMBLRA. JEŚLI UŻYLIŚMY TWOJEJ PRACY I NIE ŻYCZYSZ SOBIE TEGO, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Kate - Autorka ogłoszenia
Za wszelkie przeróbki odpowiada Casey.